poniedziałek, 11 marca 2013

mój mały manifest

Chcę być mamą, która nie zwariowała na punkcie zdrowego żywienia, ekologii i wegetarianizmu. Oczywiście, czytam etykiety produktów, które kupuję. Chcę karmić dziecko zdrowo, ale bez wielkiej ideologii przy każdym posiłku. Chcę, żeby poznawało różne smaki i wychowało się bez kulinarnych uprzedzeń. Niech otwarcie w kuchni będzie wstępem do otwarcia się na innych ludzi i inne kultury.
Dzieci nie umierają od jedzenia mięsa albo żelek. Jadłam żelki, czekoladę i inne słodycze gdy byłam dzieckiem i mam się świetnie. Sama kocham drożdżówki więc dlaczego w imię szczytnych ideałów mam ich odmawiać dziecku?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz