Okazuje się, że moje ciało jest już nie tylko moim ciałem - nie wystarcza mała ilość snu, nie można się skupić, w ogóle nie można robić pewnych rzeczy. Tymczasem ja zawsze robiłam 1000 rzeczy na raz. Pisałam, biegałam, skakałam, kochałam, czytałam, chodziłam do kina, pracowałam, pracowałam i się bawiłam. Nagle mój organizm krzyczy "zwolnij!", a ja go błagam "daj mi jeszczę chwilę".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz