niedziela, 21 kwietnia 2013

Spiochy!

Kupiłam kolejne dwie pary, kompletnie nie mogłam się oprzeć. Dzisiaj po raz pierwszy od dwóch dni wyszłam na spacer, zaczerpnelam trochę świeżego powietrza, ale dla równowagi zjadłam pizzę, co boleśnie odczuwam do tej pory. Dlaczego nie wybrałam po prostu smoothie, jogurtu albo czegoś w tym stylu? Muszę sprawdzić wagę mojej walizki w Charlotte i w miarę możliwości zaopatrzyć się w Nakedy, które są absolutnie najpyszniejsze na świecie i nie do dostania u nas. Jeszcze dwa dni realnej pracy, w środę będę musiała tylko sfotografować Showroom żeby moc wysłać zdjecia.
Wydalam majątek na słodycze - jak zwykle. Co poradzę, ze zwyklam uwielbiam reeses. Co prawda raz nie mam na nie ochoty, ale kto wie kiedy powróci, wole być na to przygotowana.
Tęsknię za spacerami z W., tęsknię za Warszawa, tęsknię za lodami z różnej i polami mokotowskimi. Za kanalkiem tez tęsknię, dobrze ze zaraz po przyjeździe będę musiała tylko przeżyć piątek w pracy i będzie weekend, a zaraz potem majowka. Nie mogę się doczekać. Nigdzie nie jedziemy, chcemy zostać w naszym mieście, cieszyć się nim, cieszyć się sobą, nic nie musieć i na nikogo nie zwracać uwagi. Będziemy zależnie tylko od siebie, będziemy wstawać kiedy będziemy chcieli, będziemy jedli na śniadanie co tylko będziemy chcieli i cały dzień będzie zależał tylko od nas. Bez zastanawiania się czy to jest ok dla innych.
Już niedługo!!! Widze te kilka dni jako nasze mini wakacje, jak te cudowne dni zeszłego lata, gdy miałam wrażenie, ze cały świat przestał istnieć i jesteśmy tylko my. To wspaniale uczucie cały czas jest we mnie. Gdy tanczylismy razem i W. zapytał, czy wiem ze prawdopodobnie spędzamy ze sobą resztę życia. W takich momentach czujesz w sobie pulsująca miłość. Znika wszystko wokół i można zatopic się w oczach tej drugiej osoby.
Chce się sciskac, śmiać, całowac, chce być blaskami, gladzona po brzuchu i czuc sprzyjająca nam naturę. Wiem, ze ciagle nam sprzyja, w innym przypadku nie nosilabym teraz w sobie małego Duperelka. Świecie - znikasz dla mnie na kilka dni. Istnieje nasze miasto i my.

Dobranoc.

P.s. Ewentualne literowki i dziwne wyrazy wynikają z funkcji autokorekty, która czasem wymyka mi się spod kontroli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz